ZAKUP CZY ADOPCJA PSA – KTÓRA OPCJA JEST DLA NAS? ROZMOWA Z ANNĄ SKRZYPCZAK – PEDAGOGIEM, ZOOPSYCHOLOGIEM I PSIM BEHAWIORYSTĄ.

Poniższy tekst to kolejna część cyklu “Psiegadki”, czyli rozmów o psio-dziecięcych sprawach. Zapraszam Was na nie wspólnie z Anną Skrzypczak – pedagogiem, zoopsychologiem, psim behawiorystą i autorką bloga Psie Drogi.

W pierwszej części rozmowy (możecie ją przeczytać TUTAJ) zastanawiałyśmy się o czym dobrze pamiętać, rozważając zakup lub adopcję psa, który miałby zamieszkać w domu z dzieckiem. Wspomniałam Wam również, że od początku przeczuwałam, iż nasz pies będzie raczej ze schroniska niż z hodowli.

Czy to oznacza, że w ogóle nie braliśmy pod uwagę zakupu psa rasowego? Nie do końca. Wiedzieliśmy, że zarówno adopcja jak i kupno psa wiążą się z określonymi korzyściami i z potencjalnym ryzykiem. Oczywistą przewagą adopcji nad zakupem była dla nas szansa na uratowanie zwierzęcego życia. Obawialiśmy się jednak, że pies, którego przygarniemy, będzie nosił w sobie piętno traumatycznych przeżyć, które utrudni nam wspólne funkcjonowanie, albo (co najgorsze) okaże się dla nas, rodziny z małym dzieckiem, niebezpieczne.

Czy ta niepewność i obawy, związane z adopcją psa, są nieuniknione? A może jest sposób na to, aby je zminimalizować? Czy pies z hodowli faktycznie jest mniej ryzykownym wyborem niż taki ze schroniska? I wreszcie: na co zwrócić uwagę, aby ułatwić sobie wybór zwierzaka, który zamieszka w naszym domu? Te i inne wątpliwości postaramy się rozwiać podczas poniższej rozmowy. Zapraszam Was do lektury.

fot. Tinuke Bernard, www.unsplash.com

M.: Bywa, że chcemy i możemy przyjąć do naszej rodziny psiaka, ale wahamy się między adopcją a zakupem. Jak poznać która opcja jest lepsza dla nas?

A.: Pokutuje przekonanie, że do rodziny z dzieckiem powinien trafić pies zakupiony w hodowli. Mówi się, że o psach rasowych wszystko wiadomo, ponieważ znane jest ich pochodzenie i właściwe ich rasie cechy charakteru. Drugim biegunem jest przeświadczenie, że nieważne, skąd pies pochodzi – wystarczy go pokochać i dać mu dom, a on się odwdzięczy i będziemy żyli razem długo i szczęśliwie. Tymczasem, jak to bywa przy skrajnych opiniach, w obu tych podejściach jest zarówno sporo przesady, jak i ziarno prawdy. Innymi słowy: prawda leży gdzieś pośrodku.

Polskie schroniska pękają w szwach i wydawałoby się, że najsłuszniejszą decyzją będzie zawsze adopcja. Pamiętajmy jednak, że adoptując psa adoptujemy także całą jego historię, najczęściej nieznaną. Razem z psem przygarniamy do swojego domu jego lęki, zagubienie, często smutne i przerażające doświadczenia, a co za tym idzie: problemy wychowawcze.

Rodziny z małymi dziećmi, nawet nie mając pod swoim dachem psa, borykają się często z brakiem snu, sił i czasu. Dlatego, przed podjęciem decyzji o zakupie lub adopcji czworonoga, dobrze jest zadać sobie kilka ważnych pytań. Czy zdołamy pomóc naszemu nowemu domownikowi w jego trudnościach? Czy jesteśmy gotowi poświęcić mu dużo czasu, uwagi i troski? Czy mamy w sobie niezbędne do tego zasoby cierpliwości i wyrozumiałości?

Aby zminimalizować ryzyko nieudanej adopcji (z powodu przerastających nas problemów wychowawczych z psem i/lub wzajemnego niedopasowania potrzeb naszych i psa), można poszukać schroniska lub fundacji, która współpracuje z tzw. domami tymczasowymi (przykładem takiej organizacji jest Fundacja Bezdomniaki). Psiaki będące formalnie pod opieką schroniska lub fundacji, nie są anonimowe. W rodzinach tymczasowych żyją wśród ludzi, są socjalizowane, wychowywane i poddawane wnikliwej obserwacji. Dzięki temu już przed adopcją wiemy jaki dany psiak ma temperament i potrzeby. Możemy nawet wejść w kontakt z domem tymczasowym, w którym zwierzęta są wychowywane w towarzystwie dzieci i są już przyzwyczajone do dziecięcego zachowania. Takie psy są nauczone życia wśród ludzi i przywykły do warunków, jakie my sami możemy im zaoferować w naszym domu. Najczęściej mają również zakończony trening czystości (tzn. wiedzą, że potrzeby fizjologiczne załatwia się na spacerze, a nie w domu).

W domach tymczasowych przebywają psiaki w różnym wieku, różnych typów rasy, o różnych gabarytach, wyglądzie i usposobieniu. Osoby prowadzące takie domy wiedzą dużo o swoich podopiecznych, chętnie udzielają wszelkich informacji i służą radą przy wyborze psiaka.

Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że adopcja psa będącego pod opieką domu tymczasowego jest świetnym wyborem. Zwykle jest to rozwiązanie bardzo udane dla obu stron (dla ludzkiej rodziny i dla psa). Dlatego tym bardziej polecałabym taki wariant dla rodzin z dziećmi.

Alternatywą dla adopcji jest zakup psa. O ile szczeniak pochodzi z prawdziwie dobrej hodowli, jego rodzice są zdrowi, suka przed ciążą i w trakcie jej trwania otoczona była należytą opieką, a on jest od małego starannie socjalizowany, zdrowy i zadbanyto wszystko super.

Pamiętajmy, że na usposobienie psa wpływają nie tylko geny, ale i okoliczności mające miejsce w okresie rozwoju prenatalnego, neonatalnego i młodzieńczego. Nigdy nie jesteśmy w stanie w pełni przewidzieć i skontrolować wszystkich doświadczeń takiego psiaka. Z tego względu absolutnie nie można ze 100% pewnością powiedzieć, że pies zakupiony to lepszy nabytek niż pies adoptowany.

Większość moich klientów to właściciele piesków zakupionych po okazyjnie niskiej cenie jako rasowe, z tzw. domowych hodowli, bez rodowodów, za to z szeregiem traum, urazów, chorób i problemów wychowawczych.

Przy zakupie psa z dobrej hodowli można świadomie dokonać wyboru rasy i spodziewać się, że psiak będzie się charakteryzował określonymi cechami nie tylko wyglądu, ale też usposobienia i temperamentu. Podczas wyboru konkretnego szczeniaka z miotu, najkorzystniej jest osobiście pojechać do hodowli oraz poznać warunki, w jakich przyszły na świat i zostały odchowane szczenięta. Dobrze jest porozmawiać z hodowcą, a nawet – dla pewności – poprosić specjalistę z zewnątrz, aby dokonał oceny predyspozycji i cech charakteru całego miotu albo tego konkretnego, wybranego przez nas szczeniaka. Bywa bowiem, że w ramach jednego miotu rodzą się szczenięta o różnych predyspozycjach, temperamencie czy cechach osobowości. Jeden szczeniak może być szczególnie odważny, przebojowy, energiczny, a już jego brat czy siostra przeciwnie: delikatny, o niższym progu pobudliwości, wycofany, a nawet lękliwy. Oba te przykładowe psiaki mogą być wspaniałymi przyjaciółmi. Niemniej, zależnie od usposobienia, będą wymagały innej pracy na poszczególnych etapach rozwoju.

M.: Jak widać, dobór psa to bardzo indywidualna sprawa i zdecydowanie nie ogranicza się wyłącznie do wyboru rasy.

A.: Do rodzin z dziećmi pasują lepiej psy spokojne, nielękliwe, wytrzymałe na stres, dobrze reagujące na dotyk, ufne i cierpliwe. Pamiętajmy jednak, że z hodowli kupujemy zawsze szczeniaka. Zanim maluszek nie podrośnie, czeka nas ogromna praca, wielki nakład czasu, energii i cierpliwości, żeby go wychować. Kiedy mamy szczeniaka, to przez pierwsze miesiące jest trochę tak, jakbyśmy mieli w domu kolejne dziecko: nieprzespane noce, zasiusiane podłogi, a dodatkowo pogryzione meble i buty, skomlenie, konieczność wychodzenia na spacery kilkanaście razy na dobę, niesubordynacja i nieustanna potrzeba zabawy i atencji.

fot. Nathalie Spehner, www.unsplash.com

M.: Czy to znaczy, że szczeniak nie jest najlepszym wyborem? W jakim wieku powinien być pies, którego chcemy adoptować?

A.: To zależy czy chcemy obserwować cały rozwój psiaka, a tym samym czy jesteśmy gotowi i mamy możliwości na poświęcenie mu czasu, cierpliwości i energii niezbędnych w okresie jego wychowania.

Moim zdaniem doskonałym wyborem jest piesek dorosły, już odchowany, ale wciąż wystarczająco młody i skory do nauki (np. w wieku 1-3 lat). Dodatkową zaletą jest to, że taki pies nie zaskoczy nas już gabarytami (z małej puchatej kulki wyrasta czasem ogromne, 50-ciokilogramowe psisko!). Po dorosłym psie widać, jakie ma usposobienie, czego nie lubi i jakie są jego indywidualne potrzeby (np. ilość ruchu, zabawy). Dlatego jeszcze raz podkreślę, że adopcja dorosłego psa z domu tymczasowego to świetny pomysł dla rodzin z małymi dziećmi.

M.: No to mamy taką sytuację: jesteśmy gotowi na adopcję i wybraliśmy psa. Jak przygotować dom na jego przybycie?

A.: Przygotowanie domu jako przestrzeni mieszkalnej nie jest szczególnie skomplikowane. Psu należy zapewnić zaciszny kąt, w kórym znajdzie się jego legowisko. Istotne jest to, żeby nie znajdowało się ono w przejściu, ale też nie było całkiem na uboczu. Pies, mając stały kontakt z życiem domowym, powinien mieć jednocześnie możliwość niczym niezakłóconego odpoczynku. Poza legowiskiem szykujemy psu miski: jedną na jedzenie i drugą na wodę. Do czystej wody pies musi mieć stały dostęp, natomiast jedzenie podajemy w porach psich posiłków (temat prawidłowego karmienia psa to materiał na oddzielną i dłuższą rozmowę). Powinniśmy zabezpieczyć szkodliwe detergenty (np. wybielacze, odkamieniacze czy preparaty do dezynfekcji) przed pogryzieniem opakowania i zjedzeniem jego zawartości przez psa. Należy również chronić psa przed połknięciem drobnych elementów (np. dziecięcych zabawek, klocków itp.), którymi mógłby się zadławić albo udusić.

Psie zabawki powinny być bezpieczne, trwałe, z nietoksycznych materiałów i takiej wielkości, żeby pies nie mógł się nimi udławić.

Jeśli mieszkamy w domu z ogrodem, koniecznym jest takie zabezpieczenie ogrodzenia, żeby pies nie mógł uciec skacząc przez płot czy podkopując parkan. Także sam teren obejścia powinien być wolny od szkodliwych, trujących dla psa substancji. W bezpośrednim otoczeniu psa nie stosujemy chemicznych środków ochrony roślin, nawozów sztucznych, trutek na szczury, środków do uzdatniania wody czy udrażniania kanalizacji (szamba).

M.: Czyli można powiedzieć, że przy psie względy bezpieczeństwa są podobne, jak przy małym dziecku?

A.: Tak – psa pod tym względem traktujemy jak kilkulatka, który wszędzie może wsadzić nos, nabroić i poważnie sobie zaszkodzić, jeśli nie zadbamy o jego bezpieczeństwo. Wcześniejsze doświadczenia dotyczące dzieci mogą być tu rzeczywiście pomocne.

Jeśli pies ma na stałe przebywać poza domem, konieczne jest także zapewnienie mu solidnego schronienia nie tylko przed opadami i chłodem, ale także przed upałami. Powinien mieć solidną, ocieploną budę z wewnętrzynym legowiskiem, umieszczoną na stabilnym i suchym podłożu. Koniecznie w zacienionym miejscu, ze stałym dostępem do świeżej wody. Niedopuszczalne jest uwięzienie psa na łańcuchu czy w małym, zakratowanym boksie.

Pamiętajmy również, że bieganie po ogrodzie czy obejściu nie zastąpi psu regularnych spacerów. Jednymi z podstawowych potrzeb psa są potrzeby społeczne i dotyczą one szeroko pojętych kontaktów i relacji z innymi psami. Do ich realizacji niezbędne jest węszenie i eksploracja dalszego terenu.

M.: Dziękuję Ci za rozmowę.

Ciąg dalszy Psich Gadek już wkrótce – w kolejnych częściach rozmowy poruszymy następujące zagadnienia:

Część 3: W jaki sposób możemy się przygotować do przyjęcia psa w naszym domu?

Część 4: Jak pomóc psu w procesie adaptacji? Jak przygotować dziecko na nowego, psiego członka rodziny?

Jeśli jesteście spragnieni fachowych informacji na psie tematy, gorąco Was zachęcam do lektury bloga Psie Drogi oraz śledzenia Ani i Muszki na Facebooku.

Dodaj komentarz