NASZE MAŁE, WEGAŃSKIE WESELE

Lubię wspominać dzień naszego ślubu, ponieważ był dla mnie naprawdę niesamowicie udany! Myślę, że to w dużej mierze dlatego, że oboje z Potworem postanowiliśmy podejść do tematu jak najbardziej na luzie. Od razu założyliśmy, że nie będziemy się spinać tym, żeby wszystko było idealne. Pewnych spraw w ogóle nie planowaliśmy albo nie przywiązywaliśmy do nich szczególnej wagi. Ale były też takie, które miały dla nas większe znaczenie i im postanowiliśmy poświęcić więcej czasu.

DEKORACJE WESELNE

Nie chcieliśmy wydawać na nie miliona monet, a jednocześnie zależało nam na tym, aby miały osobisty charakter. Dlatego większość z nich wykonaliśmy własnoręcznie. Trzeba przyznać, że było to bardzo pracochłonne. Tak bardzo, że tego do końca nie przewidzieliśmy, fundując sobie tym samym mały wyścig z czasem. Ostatecznie jednak nie żałowaliśmy tego i byliśmy zadowoleni z końcowego efektu.

Przede wszystkim postanowiliśmy zrezygnować z tradycyjnej ozdoby stołów, jaką są kwiaty. Zamiast nich, dekoracją stały się świeże zioła (mięta, melisa, rozmaryn i bazylia), które przesadziliśmy do oczyszczonych z etykiet, srebrnych puszek po warzywach konserwowych – weganie jedzą ich sporo, więc z zebraniem materiału nie mieliśmy problemów;-). Po weselu przekazywaliśmy je gościom, a część z nich sami zużyliśmy w kuchni.

Kolejnym elementem dekoracji były zdjęcia z różnych etapów naszej znajomości, które ustawiliśmy na stołach za pomocą własnoręcznie zrobionych stojaków. Przepis na taki stojak jest banalnie prosty: płaski z jednej strony i odpowiednio ciężki kamyczek oraz nieco grubszy drucik, owinięty wokół niego. Trzeba jednak liczyć się z tym, że realizacja jest czasochłonna, wymaga sporej dozy cierpliwości oraz siły w rękach.

JakubNo Photography 2016-06-05 0101 DSC_1995

Na stołach stanęły też zwykłe słoiczki z przezroczystego szkła, z ziarnami kawy i t-lightami w środku – najprostsze i najbardziej subtelne oświetlenie, jakie przyszło nam do głowy.

Winietki wypisałam sama na białych karteczkach o nieco większej gramaturze. Aby wyglądały ciekawiej, włożyliśmy je do orzechów włoskich (takich całych, z łupinką). Nacięcie kilkudziesięciu orzeszków za pomocą ręcznej piłki było jednym z trudniejszych zadań. Podjął się go oczywiście mój dzielny Potwór! Przy wszelkiego rodzaju papierowych dekoracjach genialnie sprawdził nam się personalizowany stempelek, który zamówiłam miesiąc przed ślubem. Obecnie służy nam on jako ekslibris do znakowania książek.

JakubNo Photography 2016-06-05 0104 DSC_2004

Ostatnia rzecz, na której nam zależało, to oryginalny upominek dla gości. Zainspirowaliśmy się trochę chińskimi ciasteczkami z wróżbą. Ulepiliśmy i upiekliśmy je sami (przepis był oczywiście wegański). A ponieważ Potwór słynie w towarzystwie z wyjątkowo suchych żartów, wydrukowaliśmy ich kilkadziesiąt i włożyliśmy po jednym do każdego ciastka. I tak powstały nam ciasteczka z sucharkiem w środku:-) Zapakowane w celofan prezentowały się następująco:

JakubNo Photography 2016-06-05 0107 DSC_2016JakubNo Photography 2016-06-04 1945 DSC_0868JakubNo Photography 2016-06-04 1944 DSC_0866

ROŚLINNE WESELE – Z CZYM TO SIĘ JE?

Potwór, w przeciwieństwie do mnie, nie jest weganinem, a ja nigdy nie naciskałam na niego, aby przeszedł na weganizm (o tym, dlaczego nie naciskam, pisałam już trochę tutaj). Jednak, od kiedy mieszkamy razem, w naturalny sposób ograniczył spożycie produktów pochodzenia zwierzęcego. Co więcej, bardzo rozumie i broni moich decyzji żywieniowych. Uwielbiamy celebrować wspólne śniadania i obiady, a kiedy mamy taką możliwość, najczęściej decydujemy się na wegańską wersję posiłków.

Kiedy zaczęliśmy planować ślub i wesele, to on jako pierwszy zasugerował, aby menu było w pełni wegańskie. Oboje postanowiliśmy, że nie będziemy dokładać kolejnej cegiełki do zakupu produktów pochodzenia zwierzęcego. Poza tym marnująca się żywność jest częstym zjawiskiem podczas tego typu imprez, a my nie chcieliśmy patrzeć na potrawy, których przyrządzenie zostało w tak bezcelowy sposób okupione cierpieniem zwierząt. Za punkt honoru postawiliśmy sobie udowodnienie niedowiarkom, że wegańskie dania to nie tylko smutny ogórek i nudna sałata. Wręcz przeciwnie, mogą być pyszne i sycące, a nawet obronić się w towarzystwie alkoholu.

IMG_20180131_114002

Oczywiście mieliśmy pewne obawy o reakcje naszych gości, ale im dłużej o tym rozmawialiśmy, tym bardziej utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że jest to właściwa decyzja. Uznaliśmy, że wszyscy przeżyją jeden wieczór bez mięsa, a osoby, którym na nas zależy, będą w stanie zaakceptować naszą decyzję, niezależnie od własnych upodobań żywieniowych.

Niestety pierwsze sale weselne, które odwiedziliśmy, nie dawały dużej nadziei na powodzenie naszego planu, nie potrafiły bowiem zaoferować atrakcyjnej alternatywy do bogatego w mięsne potrawy menu. Prawdziwym darem od losu okazała się sala Vanilla House przy Trakcie Lubelskim w Warszawie, której menadżer podszedł do tematu z ogromnym zaangażowaniem, zrozumieniem i troską. Już na pierwszym spotkaniu podkreślił, że przygotowanie takiego wesela będzie dla jego zespołu pozytywnym wyzwaniem, którego chętnie się podejmie.

JakubNo Photography 2016-06-04 1948 DSC_0871

Nasi goście mogli spróbować m.in. wegańskiego sushi, kremu z pomidorów z masłem orzechowym, flaków z boczniaków, zapiekanki z ziemniaków w sosie kurkowym oraz wegańskich ciast i deserków z tapioki. Nawet mleko do kawy było tylko wegańskie: migdałowe i owsiane. Oczywiście znalazło się kilka osób, które nie przekonały się do bezmięsnych dań, ale wiedzieliśmy, że nie sposób zadowolić wszystkich i że, nawet przy bardziej tradycyjnym menu, zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony.

Uważam, że przygotowanie wegańskiego wesela wcale nie musi być trudne. Sam weganizm staje się stylem życia coraz bardziej znanym i akceptowanym, dzięki czemu mamy większe pole manewru, jeśli chodzi o menu. Wierzę też, że coraz łatwiej jest znaleźć ludzi, którzy uszanują i zrozumieją nasze potrzeby i pomogą nam zorganizować ten wyjątkowy dzień zgodnie z naszymi przekonaniami.

JakubNo Photography 2016-06-04 1642 DSC_9888

Wszystkie zdjęcia ze ślubu i wesela wykonał Jakub Nowak: www.JakubNo.com

3 myśli na temat “NASZE MAŁE, WEGAŃSKIE WESELE

Dodaj komentarz