MAŁA WIELKA PEWNOŚĆ SIEBIE. URODZINY NASZEJ DWULATKI 💕

Ptyś kończy dzisiaj 2 lata. Są dwie świeczki, jest kakaowo-orzechowy tofurnik (skorzystałam z przepisu Savory&Sweet, ale zamiast cukru i syropu klonowego użyłam daktyli – baaardzo polecam!). Nie będzie drogich prezentów i wielkiej imprezy, ale pewnie wybierzemy się w trójkę w jakieś miłe miejsce i zjemy coś dobrego. Czas spędzony razem, z uważnością na siebie, z dala od telefonów, zgiełku i pośpiechu – staram się, aby takich chwil było jak najwięcej i aby zdarzały się codziennie. Mimo wszystko wciąż uwielbiam celebrować te urodzinowe dni. Patrzeć jak ktoś dmucha w płomień świeczek na torcie, nucić “Sto lat”, ledwo ciągnąc to ostatnie “nieeech żyje naaam!” i wspominać jak to było rok temu. Też tak macie? 

Od kiedy jestem mamą, smak tych doświadczeń jest zupełnie inny. Z rozrzewnieniem przypominam sobie nasze początki, czas ciąży, porodu i tych pierwszych dni razem (czasami pomaga mi w tym ten tekst). Lubię też to nasze “teraz i tutaj” i staram się czerpać z niego tak mocno, jak potrafię. 

Kilka dni temu opowiedziałam dwójce moich przyjaciół jak Ptyś potrafi dbać o swoje potrzeby – również wtedy, kiedy nie ma mnie przy niej.
” – …podchodzi, ciągnie za rękę, pokazuje co chce, a czego zupełnie nie chce robić. Potrafi dać komuś do zrozumienia, że nie ma ochoty na kontakt (czasami nawet ten wzrokowy). A z drugiej strony przytula się, kiedy ma na to w sobie przestrzeń i tego potrzebuje. Nawet nie wiecie jak ogromną ulgę sprawia mi to, że tak jest!”

Wierzę, że jest to po części rezulat naszego podejścia do relacji z dzieckiem. Ale nie tylko. Ptyś po prostu ma to w sobie, nikt tego w niej nie zniszczył i nie zdusił – ona wie, że może być taka i że ma do tego prawo.

Zgadnijcie co na to wszystko odpowiedział mój przyjaciel?
” – O, a to może TEGO też się od niej nauczysz?”.

Nie mogłabym tego lepiej podsumować. I wiecie co? To, czego uczę się od mojego dziecka, jest cenniejsze niż wszystkie książki, kursy językowe, studia czy kolejne szczeble kariery zawodowej razem wzięte. Tak jest już od dwóch lat. Czuję za to ogromną wdzięczność i z ciekawością czekam na więcej. 💕

2 myśli na temat “MAŁA WIELKA PEWNOŚĆ SIEBIE. URODZINY NASZEJ DWULATKI 💕

  1. Piękny tekst <3 Cieszy mnie kiedy widzę dzieci, które w naturalny sposób wyrażają co chcą a czego nie i podziwiam je. Mogę na nie patrzeć godzinami. Frustruje mnie kiedy przychodzą inni dorośli z rodziny i z uśmiechami na twarzy oraz rozbawieniem (traktując małe dziecko jak małpkę w zoo) próbują spacyfikować tą małą istotkę np. ciocia:"Daj cioci buzi", H.: "Nie!", wujek: "Mi na pewno da. Daj wujkowi buzi", H: "Nie!" – a ja widzę pełną obaw buźkę, bo H wie że normalne w rodzinie jest to, że dorośli w końcu podchodzą i sami ją całują w usta nie bacząc na jej sprzeciw 🙁 . Teraz z wujostwem mam na pieńku, bo zapytałam czy nie rozumieją kilkukrotnie wypowiedzianego przez człowieka "Nie!" Cieszy mnie, że jest nas więcej – tych którzy wychowują swoje dzieci w szacunku do ich natury i potrafią przyznać przed światem, że uczą się od nich (przecież wciąż pokutuje w naszym kraju przekonanie, że dziecko to taki człowiek "niespełna" 🙁 ). Pracując w szkole nieustannie uświadamiałam dzieciom a później i młodzieży ile się od nich uczę, bo w moim poczuciu to buduje pełną szacunku relację. Wspaniale, że od dwóch lat macie takiego małego ciałkiem i wielkiego duszą mentora. Co do Waszego świętowania, też uważam że nie ma lepszej formy. Czas spędzony razem to najlepszy prezent jaki dostajemy w życiu. Szkoda, że niektórym tak trudno to zrozumieć. Wszystkiego najlepszego Waszej rodzince, bo to tak naprawdę Wasze wspólne święto 🙂 P.S. Cudownie czytać co u Was i się utwierdzać w tym co znane i praktykowane oraz uczyć nowego i wciąż nieodkrytego.

    1. Bardzo mi miło i dziękuję za komentarz 💚 Dreszcz mnie przechodzi, kiedy jestem świadkiem sytuacji, które opisałaś 🙁 Jednocześnie wierzę, że to podejście do dziecka jak do drugiego człowieka (który w żaden sposób nie jest naszą własnością) jest “zaraźliwe” i że takich dzieci, które wiedzą że ich potrzeby i granice są ważne, będzie więcej. Posyłam dużo mocy :-))

Dodaj komentarz