WEGE PLACUSZKI SOCZEWICOWE NA SŁODKO

Chyba najczęstszą z obaw, z jakimi się spotkałam w kontekście weganizmu czy wegetarianizmu, jest ta związana z niedoborem żelaza. Tymczasem roślinnych źródeł tego pierwiastka jest naprawdę sporo! To, co jest istotne, to zadbanie o różnorodność spożywanych posiłków oraz wdrożenie kilku nawyków żywieniowych, które usprawnią przyswajanie żelaza przez nasz organizm. Warto o tym pamiętać już podczas rozszerzania diety u niemowlaka, ponieważ mniej więcej na tym etapie u maluchów wyczerpują się zapasy żelaza zgromadzone podczas ciąży, a jednocześnie zapotrzebowanie na ten składnik znacząco wzrasta. Niezła kombinacja, prawda? Ale uspokójmy oddech!

Dwie podstawowe zasady, o które dobrze się zatroszczyć w naszej diecie to:

  1. Łączenie produktów bogatych w żelazo z produktami bogatymi w witaminę C. Co na przykład? Moja ukochana ciecierzyca w pomidorach albo ulubione naleśniki Ptysia – orkiszowe z drobno pokrojoną papryką i farszem pomidorowo-soczewicowym.
  2. Unikanie łączenia w jednym posiłku produktów bogatych w żelazo (np. kasz, płatków owsianych czy strączków) z produktami bogatymi w wapń (takimi jak sezam, figi, fortyfikowane wapniem mleko roślinne czy tofu). Wapń i żelazo konkurują ze sobą o przyswajanie w jelitach, dlatego warto proponować takie produkty oddzielnie – szczególnie u dzieci karmionych jeszcze piersią (lub mlekiem modyfikowanym), u których o wapń nie trzeba się jeszcze szczególnie obawiać.

O tym, co więcej możemy zrobić, aby żelazo chętniej się przyswajało, przeczytacie na stronie Roślinny Dietetyk.

Ogólnie rzecz biorąc nie jest to jakieś rocket science, choć początkowo możemy odnosić takie wrażenie. Osobiście bardzo szybko przyzwyczaiłam się do łączenia określonych produktów z innymi i taki nawyk po prostu wszedł mi w krew. Oczywiście zdarza mi się odpuszczać w tym temacie – nie dajmy się zwariować!

Dobrym źródłem żelaza w diecie wegańskiej są produkty zbożowe oraz strączki, dlatego jemy je z Ptysiem praktycznie codziennie. Zdecydowanym hitem okazała się u nas ostatnio mąka z soczewicy. Zwykle używam jej do wytrawnych potraw (naleśników, placuszków czy wegańskich omletów), ale świetnie smakuje również w połączeniu z soczystą gruszką, słodkim jabłkiem, malinami lub nektarynką. Niestety jest dosyć trudno dostępna, ale możemy z powodzeniem zrobić ją sami, jeśli dysponujemy dobrym młynkiem (np. takim do kawy).

IMG_20180830_111155

Przepis na 14 niewielkich placuszków:

Pół szklanki (8 łyżek) mąki z soczewicy
1/3 szklanki (8 łyżek) puree z gruszki i brzoskwini (można wykorzystać tylko jeden owoc)
12 łyżek wody
Pół łyżeczki cynamonu cejlońskiego
Szczypta kurkumy
Łyżeczka masła orzechowego

IMG_20180820_142136

Wszystkie składniki łączymy ze sobą, dokładnie mieszając. W międzyczasie rozgrzewamy patelnię naleśnikową. Kiedy jest już gorąca, zmniejszamy pod nią ogień. Nakładamy masę dużą łyżką i rozlewamy na patelni, formując niewielkie placuszki. Pieczemy z obu stron, aż się dobrze zarumienią.

IMG_20180820_142119

Możemy je zjadać same lub ze świeżymi owocami. Doskonale sprawdzą się jako przekąska w podróży albo na spacerze.

Dodaj komentarz