WEGAŃSKIE LODY 3-SKŁADNIKOWE (BEZ CUKRU)

Ptyś ma dopiero 8 miesięcy, dlatego temat słodyczy wydaje nam się jeszcze dosyć abstrakcyjny. Z obserwacji wiem jednak, że niektóre dzieci w jej wieku pierwszy kontakt z cukrem mają już za sobą – pod postacią popularnych kaszek instant, soków z kartonu, a nawet kupnych lodów na patyku. Tymczasem najnowsze zalecenia żywieniowe są jasne:

Należy w diecie niemowlęcia unikać soli kuchennej (prawdopodobnie wpływa na ryzyko występowania nadciśnienia w późniejszym wieku) oraz cukru (ryzyko próchnicy, kształtowania się nieprawidłowych preferencji żywieniowych). (…) Podawanie niesłodzonych i niesolonych pokarmów uzupełniających zaleca się nie tylko z powodu długofalowego wpływu na zdrowie dziecka, ale także kształcenia właściwych przyzwyczajeń i preferencji żywieniowych w późniejszym życiu (Zasady Żywienia Zdrowych Niemowląt. Zalecenia PTGHiŻD). 

Zaleca się podawać produkty, które są źródłem węglowodanów złożonych, takie jak pełnoziarniste pieczywo, kasze, makaron i produkty z mąki z pełnego przemiału. (…) Głównym źródłem płynów powinna być WODA DOBREJ JAKOŚCI. Dzieci nie powinny pić słodzonych i gazowanych napojów. (…) Wzory postaw i zachowań utrwalone w pierwszych latach życia dziecka mają tendencję do przetrwania, bez względu na to, czy są korzystne czy niekorzystne (Instytut Matki i Dziecka).

Wydawałoby się, że trudno z tym dyskutować, a jednak temat budzi sporo kontrowersji i emocji. Dlaczego tak jest? A może to my, dorośli, kojarzymy słodycze z intensywnymi emocjami i w analogiczny sposób podchodzimy do nich w kontekście diety naszego dziecka?

Wystarczy nieco uważniej śledzić etykiety, żeby wiedzieć, że cukier to jeden z najbardziej powszechnych dodatków spożywczych. Jego nadmiar w diecie najmłodszych jest faktem, który bywa niestety bagatelizowany. Argumenty są różne: “odrobina nikomu nie zaszkodzi”, “dzieciństwo bez cukru to nie dzieciństwo”, “to najprostsza/najszybsza przekąska” (a co powiecie na gruszkę albo banana?), “i tak go nie uchronimy”, “czekolada to najlepsza nagroda i prezent”, “on niczego innego nie zje” etc. etc. 

Niezależnie od naszych przekonań w tej kwestii, uważam, że decyzję o wprowadzeniu dziecka w świat lukru i czekolady warto poprzedzić dłuższą refleksją. Jeśli chodzi o Ptysia, wspólnie z Potworem postanowiliśmy, że w pierwszych latach życia w jej posiłkach cukru rafinowanego nie będzie w ogóle. A dlaczego? Zamiast się rozpisywać, odsyłamy do zaufanych źródeł wiedzy i inspiracji:

SZPINAK ROBI BLEEE – tutaj o cukrze i słodyczach pisze Zuzanna Antecka, dietetyk oraz autorka akcji Całkiem NIEsłodki Prezent. Polecam jej bloga nie tylko rodzicom, ale  też wszystkim, którzy mają w życiu jakąkolwiek styczność z dziećmi (a któż z nas nie ma?). Znajdziecie tam m.in. sporo pomysłów na drobne prezenty, które nie są słodyczami. 

MAŁGORZATA JACKOWSKA – dietetyk, doula i promotorka karmienia piersią. Na jej stronie przeczytacie m.in. co to znaczy “dostosowana ilość cukru”, o co NIE dbają producenci żywności dla dzieci oraz czym zastąpić słodycze, kiedy potrzebujemy energii.

A jeśli macie ochotę podyskutować z nami na ten temat, zapraszam do komentowania – na każdą wiadomość odpiszemy!:-)

Tymczasem wrzucam dawno obiecany przepis na Ptysiowe lody bez dosładzaczy. Na pewno wam się spodoba, bo jest wyjątkowo ekspresowy i prosty!

IMG_20180625_092527

  • garść malin
  • 1/4 miękkiego awokado
  • 1/3 kostki tofu (najlepsze będzie aksamitne, ale inne też się sprawdzi)
  • amarantus ekspandowany

Pierwsze trzy składniki blendujemy, nakładamy do foremek i wkładamy do zamrażarki. Po wyciągnięciu z foremek posypujemy amarantusem. Abrakadabra – oto cała filozofia!

A co dobrego znajdziemy w środku?

Awokado nadaje lodom kremowego smaku. Ze względu na wysoką kaloryczność, jest solidnym i skondensowanym źródłem energii. Zawiera w sobie również zdrowe tłuszcze, potas, witaminy A,C,E oraz witaminy z grupy B. Pamiętajmy o tym, że dobre tłuszcze są niezbędne w każdej diecie, a dziecko potrzebuje ich szczególnie dużo! Umożliwiają przyswajanie witamin A,D,E,K i korzystnie wpływają na pracę naszego mózgu.
Tofu to źródło białka, magnezu i żelaza, które będzie lepiej przyswajalne w towarzystwie witaminy C – a całe jej mnóstwo znajdziemy przecież w malinach!

lody2

Uwaga 1: lody w tej wersji będą delikatnie kwaskowe. Jeśli szukacie słodszych smaków, zamiast malin użyjcie tej samej ilości banana i/lub dodajcie kilka namoczonych w gorącej wodzie daktyli.
Uwaga 2: u nas posypką do lodów był popping z amarantusa (szybki sposób na przemycenie w posiłku jeszcze odrobiny żelaza i białka), ale świetnie sprawdzi się również karob albo wiórki kokosowe.

Smacznego <3

0 myśli na temat “WEGAŃSKIE LODY 3-SKŁADNIKOWE (BEZ CUKRU)

Dodaj komentarz